|
|
|
|
|
|
|
2011-10-07
Władze Paryża wprowadzają na rynek pierwszą wypożyczalnię samochodów
z napędem elektrycznym. W Polsce miasta borykają się na razie z punktami ładowań elektrycznych pojazdów.
Paryskie władze zachęcone sukcesem projektu „Velib”, czyli wypożyczalni rowerów drążą temat ekologicznego transportu i zdecydowały się na wypożyczanie aut z napędem elektrycznym. Jak informuje Gazeta Wyborcza Autolib' (od auto i libre, czyli darmowy) to dziecko i obietnica wyborcza socjalistycznego mera miasta Bertranda Delanoë.. Wypożyczanie aut ma jednak przynosić rocznie zysk w postaci 100 mln euro.
Prawie jak Ferrari
Samochody do wypożyczalni zaprojektowała włoska Pininfarina, znana z produkcji m.in. samochodów marki Ferrari i Maserati. 3 tysiące małych aut będzie zaparkowanych w kilku tysiącach miejsc Paryża i jego okolic. Każdy będzie mógł do niego wsiąść - pod warunkiem, że zapłaci kilka euro i odstawi auto na następny parking - informuje "Gazeta Wyborcza". Użytkownicy mają płacić abonament 15 euro miesięcznie i 4 do 6 euro za pół godziny użytkowania auta. To o wiele taniej niż używanie własnego samochodu, gdy wliczyć jego zużycie, paliwo i ubezpieczenie. Kierowca Autolib'a po jeździe odstawi go do dowolnego z tysiąca punktów w mieście i podłączy do ładowania. Na jednym ładowaniu auta będą mogły przejechać do 250 km. Ponowne naładowanie zajmie ok. czterech godzin.
System na taką skalę będzie światową premierą. Operator Autolib ma zainwestować w system ok. 250 mln euro. 35 mln euro dołoży miasto. Do udziału w przetargu zgłosiła się grupa założona m.in. przez Avis i francuskie koleje SNCF. Prasa wymienia kolejnych chętnych także z zagranicy. Operator ma być wybrany na wiosnę i zainwestuje około 250 mln euro, ale roczne przychody mają wynieść 100 mln euro. Miasto ma dołożyć do przedsięwzięcia 35 mln euro.
Operator ma dostarczyć 3 tys. aut i zbudować punkty ładowania, ale także rozwiązać problemy techniczne i bezpieczeństwa. Jak na razie nie wiadomo, jak naliczane będą opłaty, ani jak ustalani sprawcy ewentualnych zniszczeń. Co ciekawe, entuzjastami projektu nie są zieloni. Ich zdaniem ludzie nie zrezygnują ze swoich aut na rzecz Autolib'ów. Do elektrycznych pojazdów wsiądą raczej ci, którzy dotychczas korzystali z komunikacji publicznej, co jeszcze zwiększy tłok.
Z lotniska i galerii - elektrycznym
Klienci wypożyczalni Hertz, największej na świecie firmy wynajmu samochodów na lotniskach od 2012 r. będą mogli skorzystać z ofert wypożyczenia elektrycznego pojazdu. Hertz zawarł właśnie umowę z Renault na wynajem elektrycznych aut.
W wyniku zawartego porozumienia Hertz będzie oferował możliwość krótkoterminowego wypożyczenia Renault Twizy, ZOE, Fluence Z.E. Czy Kangoo Z.E. W ciągu dwóch kolejnych lat Hertz zamierza poszerzyć swoją europejską flotę o 500 samochodów z gamy Renault Zero Emission.
Program Hertz zobowiązał się do wprowadzenia w życie programu Hertz Global Electric Vehicle na całym świecie.
W Polsce pionierem w tej dziedzinie okazał się Express Rent a Car. Dzięki współpracy z firmą e+ Sp. z o.o. klienci mogą wypożyczyć auto elektryczne (Mitsubishi i-MiEV oraz Peugeot iOn .) za 359 zł brutto za dobę. W pełni naładowanym samochodem przejechać można średnio 150km. Obecnie w Warszawie e+ uruchomiła 12 punktów doładowań aut w 4 popularnych, centrach handlowych: Galleri Mokotów, Arkadii, CH Warszawa Wileńska i Blue City. Do końca 2013 roku firma e+ planuje zaoferować swoim klientom dostęp do 300 punktów ładowania rozlokowanych w 14 największych aglomeracjach miejskich na terenie kraju.
Oporne stacje ładowania
Coraz większy nacisk Komisji Europejskiej na zmniejszanie emisji CO2 i moda na użytkowanie aut elektrycznych powoduje, że polskie miasta wystartowały w wyścigu o zyski ze stacji ładowania aut elektrycznych. Nie idzie to jednak zgodnie z optymistycznymi zapowiedziami. Pierwszym miastem w Polsce, w którym miały powstać stacje była Warszawa. Wspólnie z Green Stream Polska )klastrem zrzeszającym instytuty naukowe powiązane z przedsięwzięciem przedsiębiorstwa, a także osoby prywatne) stolica miała wziąć udział w projekcie finansowanym przez Unię. Organizatorem całości i wdrożeniowcem miał być klaster. Zgodnie z informacjami w mediach w Polsce miała powstać cała infrastruktura do zasilania pojazdów elektrycznych za 20 mln zł. Na początek miało to być 330 gniazdek do ładowania akumulatorów w pięciu polskich miastach.:Warszawie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, a także w Mielcu.
Pierwsza stacja powstała w 2009 r. przy siedzibie RWE w Warszawie przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Kolejne 130 stacji miały zostać uruchomione do czerwca 2010 roku. Po roku przybyło zaledwie 10 takich obiektów.
W Krakowie w 2010 r. z tego samego projektu powstały trzy stacje: przy ulicy Wielickiej (koło siedziby Urzędu Miasta), przy ul. Centralnej (w sąsiedztwie budynku Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu) oraz przy al. Powstania Warszawskiego (w pobliżu Centrum Administracyjnego). Według planu do czerwca 2010 r. miało powstać 50 terminali, a na dodatek miasto miało pozyskać trzy samochody elektryczne do testowania.
- Na razie niczego nie testujemy. Dowiedzieliśmy się, że spółka Green Stream Polska już się tym nie zajmuje – tłumaczył Dziennikowi Polskiemu Jan Dziadyk, Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Krakowa. – W 2009 roku podpisaliśmy w tej sprawie list intencyjny, a dwa miesiące później wskazaliśmy lokalizację stacji ładowania pojazdów. Sądziliśmy, że to szybko pójdzie, a okazało się, że zadanie przerosło chyba możliwości spółki GSP. Kraków miał mieć już w ubiegłym roku trzy samochody elektryczne, ale nadal na nie czekamy; gdy wysłaliśmy do spółki w Warszawie jednostronnie podpisaną przez nas umowę dotyczącą użyczenia nam samochodów - pismo wróciło. Z tego, co do nas dotarło spółka prawdopodobnie upadła, jest likwidowana.
Dziennik Polski dotarł do spółki, która zajęła się koordynacja projektu. To Mielecka Agencja Rozwoju Regionalnego. Z informacji od niej wynika, iż instalacją stacji ładowania zajmuje się obecnie Instytut Elektrotechniki w Warszawie i maja one być montowane na bieżąco do końca 2011 r. Z kolei auta elektryczne do testowania zakupił klaster GSP w ilości 20 sztuk, jednak MARR udało się odzyskać tylko 13. O pozostałych siedem toczy się spór sądowy. Otrzymanymi autami dysponuje obecnie firma ELTE GPS, która rozpoczęła ich testy w Krakowie, jednak nie ma podpisanej umowy z miastem.
Także Wrocław chce stworzyć w mieście punkty doładowań elektrycznych aut. Miasto ogłosiło konkurs, w którym czeka na przedsiębiorców gotowych stworzyć 20 słupków do ładowania w przeciągu trzech lat od grudnia 2011r. Montaż jednego słupka z trzema stanowiskami do ładowania wyceniono na 40 tys. zł. Z czego miasto finansuje połowę. Zainteresowanie na razie jest jedynie telefoniczne, ale miasto wciąż czeka na konkretne oferty.
Źródło: Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza. Gazeta Wrocławska, rmf.pl; alejazda.pl; moto.onet.pl; motofakty.pl; Dziennik Polski.
|
|
|